Totolotek – broń masowej naiwności

Zdjęcie: Svilen Milev
Zdjęcie: Svilen Milev

Może Cię również zainteresować...

  • Pan Gołąb

    Złoto dla zuchwałych

    • /

      Lepiej bym tego chyba nie ujął ;)

  • Pan Prezes

    Czasem też miewam nieodpartą chęć kupienia zakładu. To chyba nawet więcej niż chęć, to nieodparte ciśnienie na kasę, której się pragnie, o której się marzy. I choć jestem racjonalistą to czasem zawory puszczają i… „z plusem czy bez plusa?” Skrzętnie skrywam przed rodziną ten nieuzasadniony wydatek, który w efekcie nie daje nawet minimalnej przyjemności. Mówi się, że kto nie gra ten nie wygrywa. Osobiście odniósł bym to do pokera albo… szachów. Tu jak wiemy wygrywają marzenia, które pogłębiają złudzenia. Prawdą jest, że podstawą dobrego życia jest praca, również inwestowanie (bo to też cholernie ciężka praca). 99,99999% z nas wygra tylko wtedy, gdy nie zagra. Policz: 10 zł tygodniowo daje Ci w ciągu roku kolekcjonerską butelkę whisky, której nie warto trzymać. Tę flaszkę trzeba wypić tak aby poczuć smak niezmarnotrawienia tegoż majątku. Smacznego.

    • /

      Znalazłbym lepsze sposoby wydatkowania tych „10 zł tygodniowo”, ale oczywiście wszystko pozostaje kwestią indywidualną – pewne jest jedno i z tym muszę się zgodzić – „99,99999% z nas wygra tylko wtedy, gdy nie zagra” ;)